1 czerwca mieszkańcy mogli zapoznać się z proponowanymi lokalizacjami przyszłego węzła drogowego na budowanej trasie ekspresowej S19 koło Żurobic. Podczas spotkania informacyjnego przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz projektanci z firmy Value Engineering zaprezentowali cztery możliwe warianty inwestycji. Choć na tym etapie nie zapadły jeszcze żadne decyzje, już pierwsza prezentacja wywołała żywą dyskusję i pokazała, że temat budzi duże emocje.
To dopiero początek
Przedstawiciele inwestora podkreślali, że spotkanie miało charakter informacyjny i odbywało się w ramach opracowywanego Studium Techniczno-Ekonomiczno-Środowiskowego.
- Dzisiejsze spotkanie dotyczy wyłącznie budowy dodatkowego węzła na odcinku drogi ekspresowej S19. Nie jest to etap konsultacji społecznych, lecz prezentacja rozwiązań, które są obecnie analizowane - wyjaśniano.
Jak zaznaczono, obecnie rozpatrywane są cztery warianty lokalizacji przyszłego węzła. Różnią się one położeniem względem miejscowości Żurobice, sposobem połączenia z istniejącym układem komunikacyjnym oraz wpływem na otaczający teren.
Projektanci tłumaczyli również, że numeracja wariantów nie oznacza ich preferencji przez inwestora.
- Numeracja wynika wyłącznie z kilometrażu drogi ekspresowej. Wariant pierwszy znajduje się najbliżej początku analizowanego odcinka, a czwarty najdalej - podkreślano.
Węzeł potrzebny dla regionu
Podczas spotkania przedstawiciele GDDKiA i samorządowcy (obecni byli Wójt Gminy Dziadkowice, Antoni Brzeziński, starostowie Mariusz Cieślik i Łukasz Zubik) zwracali uwagę, że planowany węzeł ma znaczenie nie tylko dla mieszkańców Żurobic, ale dla całego regionu.
Jak argumentowano, pomiędzy węzłami Siemiatycze Północ i Boćki powstaje blisko 30-kilometrowy odcinek drogi ekspresowej bez dodatkowego dostępu do trasy.
- Ten węzeł ma charakter ponadlokalny. Nie buduje się inwestycji za około 40 milionów złotych dla kilkunastu domów. Ma on służyć mieszkańcom całego regionu. Chodzi też o bezpieczeństwo, możliwość szybkiego dojazdu służb ratunkowych - przekonywał jeden z przedstawicieli inwestora.
Podobne stanowisko prezentowali samorządowcy.
- Były pisma, były rozmowy w ministerstwie. Naprawdę kosztowało nas to bardzo dużo pracy. Zabiegaliśmy o ten węzeł przez długi czas - mówił wójt gminy Dziadkowice.
Starosta siemiatycki przypomniał natomiast, że temat dodatkowego zjazdu z S19 pojawiał się jeszcze przed rozpoczęciem budowy ekspresówki.
- Ten węzeł był kiedyś projektowany w innym miejscu. Dlaczego nie powstał? Później wróciliśmy do tego tematu i staraliśmy się o jego realizację - podkreślał.
Dlaczego chcecie zabrać nam spokój?
Najwięcej emocji wzbudziły jednak obawy mieszkańców dotyczące wpływu inwestycji na życie w niewielkiej miejscowości.
Jedna z mieszkanek pytała przedstawicieli inwestora, komu tak naprawdę ma służyć planowany węzeł.
- Komu potrzebny jest ten węzeł? Czy jest potrzebny mieszkańcom Żurobic? - pytała.
Zwracała również uwagę na obecną infrastrukturę drogową we wsi.
- Jechaliście państwo przez Żurobice. To wąska droga, nie ma chodników, nie ma poboczy. Są dzieci, zwierzęta, gospodarstwa. Jak wyobrażacie sobie przejazd większego ruchu przez tę miejscowość? Ta wieś zostanie rozjechana - mówiła.
Mieszkańcy (na liście obecności podpisały się 24 osoby) wskazywali również na obawy związane z hałasem i sąsiedztwem już budowanej drogi ekspresowej.
- Od półtora roku nie mogę normalnie mieszkać. Jest kurz, hałas i ruch ciężkiego sprzętu. Jeśli jeszcze powstanie tutaj węzeł, to nie wyobrażam sobie dalszego funkcjonowania - mówiła jedna z uczestniczek spotkania.
Najbardziej zdecydowane głosy sprzeciwu dotyczyły wariantu pierwszego, który zakłada wykorzystanie istniejącej drogi powiatowej przebiegającej przez miejscowość.
- Dlaczego chcecie zabrać nam spokój? Dlaczego chcecie zabrać nam normalne życie? To nie dotyczy tylko nas, ale również przyszłych pokoleń, które będą tutaj mieszkały - argumentowała.
Chodniki, pobocza i bezpieczeństwo
W trakcie dyskusji wielokrotnie powracał temat bezpieczeństwa mieszkańców.
Pytano między innymi o możliwość budowy chodników, poboczy i infrastruktury dla pieszych oraz rowerzystów.
- Dla nas najważniejsze jest bezpieczeństwo. Jeśli powstanie węzeł, ruch na pewno będzie większy niż obecnie. Chcielibyśmy wiedzieć, czy pojawią się chodniki i odpowiednie zabezpieczenia - mówiła jedna z mieszkanek.
Przedstawiciele GDDKiA wyjaśniali jednak, że zakres inwestycji obejmuje wyłącznie elementy związane bezpośrednio z budową węzła oraz drogami niezbędnymi do jego funkcjonowania.
Samorządowcy deklarowali natomiast, że będą zabiegać o dalszą poprawę infrastruktury drogowej.
- Jeśli będę dalej starostą, będziemy robić wszystko, aby ta droga została wyremontowana i aby poprawić bezpieczeństwo mieszkańców - deklarował starosta Cieślik.
Słowa te spotkały się jednak z natychmiastową reakcją części mieszkańców.
- A jeśli za trzy lata będzie inny starosta? My zostaniemy z większym ruchem i bez chodników - odpowiadali uczestnicy spotkania.
W tle polityka i wieloletnie starania
Dyskusja pokazała również szerszy kontekst całej inwestycji.
Dodatkowy węzeł na trasie S19 jest efektem wieloletnich zabiegów samorządowców z powiatu siemiatyckiego. Był zaplanowany w trakcie projektowania przebiegu S19. Niestety, wtedy stwierdzono, że jest niepotrzebny. W ostatnich latach temat wielokrotnie pojawiał się w rozmowach z Ministerstwem Infrastruktury i GDDKiA.
To właśnie dlatego podczas spotkania wyraźnie ścierały się dwie perspektywy. Z jednej strony mieszkańcy Żurobic, którzy patrzą na inwestycję przez pryzmat codziennego życia i bezpieczeństwa swojej miejscowości. Z drugiej strony samorządowcy i przedstawi-ciele inwestora, którzy wskazują na znaczenie węzła dla całego regionu. Niemniej jednak ogromnym utrudnieniem jest "dopasowanie" nowego węzła do realizowanej już budowy S19 na tym odcinku.
- Jeżeli ten projekt nie zostanie zrealizowany, środki mogą zostać skierowane do innych części kraju - przypominali samorządowcy.
Co dalej?
Na obecnym etapie nie wskazano jeszcze żadnego wariantu preferowanego. Do 10 czerwca mieszkańcy mogą zgłaszać swoje uwagi i opinie za pomocą ankiet przygotowanych przez wykonawcę dokumentacji. W urzędzie gminy w Dziadkowicach mogą zapoznać się też z mapami i przebiegiem poszczególnych, proponowanych wariantów
Przedstawiciele GDDKiA zapowiedzieli, że wszystkie zgłoszenia zostaną przeanalizowane i uwzględnione przy dalszych pracach projektowych.
Już pierwsze spotkanie pokazało jednak, że wybór lokalizacji przyszłego węzła nie będzie łatwy. Choć inwestor podkreśla, że jest to dopiero początek procedury i żadne decyzje jeszcze nie zapadły, mieszkańcy już dziś wskazują rozwiązania, których nie zaakceptują. I trudno się dziwić, kiedy zjazd z wezła będzie się kończył jednej z mieszkanek pod schodami do domu, albo gdy drugi mieszkaniec będzie musiał jechać kilka kilometrów na pole obok domu. Bo z drugiej strony przeszkadza wybudowane już przejście nad S19 dla zwierząt, które też musi być w wymaganej odległości od zjazdu.
Dyskusja o przyszłym węźle Żurobice dopiero się zaczyna.
ak, fot. ak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze