Członkowie rodzin zastępczych zobowiązani są co najmniej raz w roku podnosić swoje kwalifikacje w zorganizowanej formie. Szkolenia takie organizowane są np. przez Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Siemiatyczach.
19 maja miało ono miejsce w sali konferencyjnej starostwa. Udział wzięło 21 osób, które stanowią rodziny zastępcze dla osób w bardzo różnym wieku. Ich podopieczni to np. kilkuletni wnuk, wnuk kilkunastoletni, malutka wnuczka, dwoje nastolatków, troje kilkuletnich wnucząt, 19-letnia niepełnosprawna siostra, 17-letnia siostra, dwoje kilkuletnich dzieci, w tym jedno z niepełnosprawnością. Ktoś ma dwoje swoich biologicznych dzieci i stanowi jeszcze rodzinę zastępczą dla dziecka w wieku 1 rok i 3 miesiące. Jeszcze ktoś ma męża po amputacji nóg i stanowi jeszcze rodzinę zastępczą dla wnuka. Bardzo szerokie spektrum problemów - od malutkich dzieci, przez nastolatków, po niepełnosprawność.
Zajęcia w formie warsztatów prowadziła Ewa Surel ze Stowarzyszenia Klanza, wieloletni pracownik poradni pedagogiczno - psychologicznej, mediator sądowy, z wieloletnim doświadczeniem w pracy w szkole, mama pięciorga, już dorosłych, dzieci.
Chociaż prowadząca odpowiadała na pytania dotyczące maluchów, to głównym tematem były nastolatki. Dyskutowano, jak słuchać nastolatków, jak zrozumieć ich świat. Zauważono, że kiedyś, jeszcze 30 lat temu i dorośli, i młodzież, mieli te same źródła informacji, te same autorytety, zatem i te same wartości. Dziś są różne źródła i różne autorytety.
Jednym z zadań dla członków rodzin zastępczych - a wiek mają do dwudziestu kilku lat po ok. osiemdziesiąt - było przeniesienie się do swoich czasów nastoletnich. Przypomnienie hierarchii wartości, zabaw, które w tamtym czasie uważane były za niebezpieczne lub były uważane za fajne, lecz w istocie były niebezpieczne. Odpowiadano na pytanie, jakie podobieństwa i różnice są między dzisiejszymi nastolatkami a rodzicami zastępczymi. Uznano, ze niezmienna jest potrzeba akceptacji przez rówieśników, presji grupy rówieśniczej i trudnym wyborem między lojalnością wobec rodziców lub akceptacją rówieśników. Rodzice podkreślili brak rygorów i ich respektowania w szkołach. Prowadząca mówiła o ogromnych nieokiełznanych emocjach, które kierują zachowaniami nastolatków. Rodzice zastępczy, a wśród nich pedagodzy, niekoniecznie we wszystkim zgadzali się z prowadzącą. Momentami dyskusja była bardzo żywa. Pani Surel, dało się to zauważyć, dobrze kierowała jednak sporą grupą. Znać było wieloletnie doświadczenia w pracy również z dorosłymi.
Generalnie - dużo wartościowej wiedzy. Uważam, że z takich szkoleń powinni korzystać wszyscy rodzice, nie tylko zastępczy.
jsw, fot. jsw
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze