Sześciu strażaków z powiatu siemiatyckiego 4 lipca weszło na Śnieżnik, w ramach akcji "Strażak na szlaku". Na szczycie zameldowali się Paweł Bersztolc, Paweł Gorochowicz, Piotr Zaremba, Radosław Groch, Rafał Bersztolc i Piotr Lewkowicz. Tegoroczna edycja była rekordowa – wzięło w niej udział blisko 2.000 uczestników z 300 jednostek państwowej i ochotniczej straży pożarnej. Akcja odbywała się pod hasłem "Wchodzimy wysoko, by ktoś mógł żyć" i ma na celu promowanie dawstwa szpiku kostnego oraz zachęcanie do rejestracji w bazie potencjalnych dawców Fundacji DKMS, która wspiera inicjatywę.
To już szósta edycja "Strażaka na szlaku". Do tej pory strażacy wspólnie z Fundacją DKMS zdobyli Rysy, Świnicę, Śnieżkę, Babią Górę i próbowali zdobyć Giewont. "Próbowali", bowiem wówczas grupie składającej się z ponad 200 strażaków, pogoda pokrzyżowała plany. O godz. 5 rano wyruszyli z Kuźnic w kierunku Giewontu. Niestety, przez ulewę i zbliżającą się burzę, zmuszeni byli zakończyć swoją wędrówkę na Hali Kondratowej, oddalonej od celu o półtorej godziny drogi. Ale strażacy nie poddali się - w strugach deszczu rejestrowali nowych potencjalnych dawców szpiku.
W dotychczasowych edycjach uczestniczyło ponad 3,5 tys. strażaków z całej Polski i pozyskano ponad 7 tys. nowych potencjalnych dawców szpiku.
Wejście na Śnieżnik (1425 m n.p.m.) jest uważane za umiarkowanie trudne. Szlaki nie są technicznie wymagające (nie ma stromych przepaści ani łańcuchów), ale wymagają dobrej kondycji z powodu ponad 700 metrów przewyższenia. No i to ok. 10 km marszu. Można pomyśleć - żadne osiągnięcie, ludzie pokonują wyższe szczyty. Otóż nie. Strażacy weszli w pełnym ekwipunku. Ognioodporne ubranie, na głowach hełmy, a na plecach butle z powietrzem. To około 20 kg "bagażu", co wspinania się po górach z pewnością nie ułatwia.
Tegoroczna edycja okazała się największą w historii przedsięwzięcia. Dzięki zaangażowaniu organizatorów, doświadczeniu zdobytemu podczas poprzednich edycji, oraz wsparciu lokalnych władz liczba uczestników wzrosła dwukrotnie w porównaniu z ubiegłym rokiem. Pierwsze grupy wyruszyły na trasę jeszcze przed świtem, z okolic zalewu Stara Morawa w Stroniu Śląskim, a pierwsi uczestnicy dotarli na szczyt przed godz. 9.00.
Z powiatu siemiatyckiego w akcji udział wzięło 6 strażaków zawodowych, w tym druhów OSP. Z JRG PSP Siemiatycze Paweł Bersztolc (działający również w OSP Sutno), z ZSP PERN Adamowo Paweł Gorochowicz (również OSP KSRG Moszczona Królewska), Piotr Zaremba i Radosław Groch (obaj OSP KSRG Siemiatycze), Rafał Bersztolc (OSP Sutno, OSP KSRG Hrud) i Piotr Lewkowicz (OSP Sutno).


- Około pół roku temu napisał do mnie Rafał z pytaniem, czy mam ochotę wziąć udział w VI edycji "Strażak na szlaku" i wejść w pełnym umundurowaniu na szczyt Śnieżnika, bo za chwilę rusza rejestracja i liczba miejsc jest ograniczona. Rafał, Paweł i Radek już rok wcześniej brali udział w V edycji, na Babią Góra. Pomyślałem - fajna inicjatywa, więc wyraziłem chęć, jak i reszta naszej ekipy. Jak później się okazało było tylu chętnych, że lista została zapełniono w 4 minuty (dokładnie w 4 minuty i 12 sekund - zgłosiło się prawie 2 tys. strażaków i strażaczek, 1,5 tys. chętnych trafiło na listę rezerwową - ak). 4 lipca, o godz. 3.00 była zbiórka, gdzie każdy uczestnik dostarczył formularz uczestnictwa i odebrał pakiet startowy. O godz. 4.00 ruszyliśmy. Cała trasa liczyła 24 km (12 km na szczyt). Bywały ciężkie momenty, ale dzięki miłej atmosferze i wzajemnym wsparciu po około 5 godzinach byliśmy na szczycie - mówi nam Paweł Gorochowicz. - Największą motywacją dla nas była myśl o tym, że chorzy pacjenci toczą niewyobrażalnie cięższą walkę i to nam dodawało energii i motywacji. Naprawdę fajna inicjatywa, promująca pomoc osobom chorym na nowotwory krwi. Tak, jak tegoroczne hasło wyprawy "Wchodzimy wysoko by ktoś mógł żyć" zachęcamy do udziału w kolejnych edycjach "Strażak na szlaku" i rejestracji w bazie DKMS.


Akcję zainicjował druh Sławomir Kowalczyk. Jest strażakiem OSP Łukowice Brzeskie w województwie opolskim. W 2019 roku sam został faktycznym dawcą komórek macierzystych (szpiku) dla niespokrewnionej osoby z Niemiec, co zainspirowało go do stworzenia tej inicjatywy:
- Razem gasimy pożary, razem ratujemy osoby poszkodowane w wypadkach, razem wejdziemy na najwyższe szczyty w Polsce! Nie zmienimy świata, ale sprawimy, by było lepiej! Chcemy, aby jak najwięcej osób dowiedziało się o idei dawstwa szpiku i dołączyło do bazy potencjalnych dawców – mówi.
- Sławomir Kowalczyk to dawca faktyczny, człowiek, który 6 lat temu komuś podarował szansę na życie, a dziś tą ideą zaraził blisko tysiąc strażaków i strażaczek z całej Polski - informuje Magdalena Przysłupska z Fundacji DKMS. - Żeby uratować komuś życie, wcale nie trzeba skakać w ogień. Wystarczy zapisać się do bazy jako potencjalny dawca szpiku. Ludzki genotyp ma ponad pięć miliardów kombinacji, znalezienie tych dwóch bliźniaczych połówek genetycznych jest nie lada wyzwaniem. Im więcej osób w bazie, tym lepiej. Dawcą może zostać każda osoba między 18 a 55 rokiem życia. Ważne, by była w ogólnie w dobrym stanie zdrowia i mieszkała na terenie Polski.
- Dołączenie do bazy potencjalnych dawców szpiku jest proste. Nie trzeba ponosić takiego potężnego wysiłku, jak wejście na szczyt w pełnym umundurowaniu bojowym, a można odmienić los chorego człowieka, który może czeka właśnie na Ciebie - mówi pan Sławomir. - Ta nasza idea, którą niesiemy "Bogu na chwałę, bliźniemu na ratunek", i promowanie idei dawstwa komórek macierzystych, można powiedzieć, że się łączą.
Na świecie co 27 sekund, a w Polsce co 40 minut, jedna osoba dowiaduje się, że choruje na nowotwór krwi. Dla wielu pacjentów często jedyną szansą na wyleczenie jest przeszczepienie szpiku lub krwiotwórczych komórek macierzystych od niespokrewnionego dawcy, tzw. bliźniaka genetycznego.
Przypomnijmy też, że w 2024 r. Andrzej Kowalczuk i Paweł Bersztolc - strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Siemiatyczach, jako jedyni z Podlasia, 6 lipca weszli na Śnieżkę.
oprac. ak, fot. OSP Moszczona Królewska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze