Na ul. Grodzieńskiej w Siemiatyczach od maja wisi wyborczy baner kandydata na prezydenta, Grzegorza Brauna. Teoretycznie powinien być zdjęty w ciągu 30 dni po wyborach. Jest jednak "ale".
Na ul. Grodzieńskiej w Siemiatyczach nadal wisi wyborczy baner kandydata na prezydenta, Grzegorza Brauna. Kandydatem był w pierwszej turze wyborów prezydenckich, która odbyła się 18 maja br. Nasi Czytelnicy pytają, kto i kiedy powinien zdjąć baner.
- Może wy jesteście w stanie załatwić z miastem i burmistrzem, czy zarządem dróg wojewódzkich zdjęcie baneru wyborczego z Braunem? Tyle czasu po wyborach, a baner wisi. Przecież to karalne.
I tak, i nie. No i ani miasto, ani burmistrz, ani zarządca drogi, nie są odpowiedzialni za usunięcie materiałów wyborczych.
Kodeks wyborczy nakazuje, by plakaty i hasła wyborcze oraz urządzenia ogłoszeniowe ustawione w celu prowadzenia agitacji wyborczej zniknęły z przestrzeni publicznej w ciągu 30 dni od zakończenia wyborów. Jak wynika z ustawy, za usunięcie materiałów wyborczych odpowiedzialne są komitety kandydatów. Za nieusunięcie reklam komitetom grożą wysokie kary, sięgające nawet kilku tysięcy złotych.
Kwestie te reguluje art. 110 Kodeksu wyborczego - par. 1 mówi: "Na ścianach budynków, przystankach komunikacji publicznej, tablicach i słupach ogłoszeniowych, ogrodzeniach, latarniach, urządzeniach energetycznych, telekomunikacyjnych i innych można umieszczać plakaty i hasła wyborcze wyłącznie po uzyskaniu zgody właściciela lub zarządcy nieruchomości, obiektu albo urządzenia". Par. 5: "Policja lub straż gminna jest obowiązana usuwać na koszt komitetów wyborczych plakaty i hasła wyborcze, których sposób umieszczenia może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi albo bezpieczeństwu mienia, bądź bezpieczeństwu w ruchu drogowym". Par. 6: "Plakaty i hasła wyborcze oraz urządzenia ogłoszeniowe ustawione w celu prowadzenia agitacji wyborczej pełnomocnicy wyborczy obowiązani są usunąć w terminie 30 dni po dniu wyborów". Par. 7: "Wójt (burmistrz, prezydent) postanawia o usunięciu plakatów i haseł wyborczych oraz urządzeń ogłoszeniowych nieusuniętych przez obowiązanych do tego pełnomocników wyborczych w terminie, o którym mowa w par. 6. Koszty usunięcia ponoszą obowiązani".
Ale...
Par. 6a mówi: "Obowiązek, o którym mowa w par. 6, nie dotyczy sytuacji, w której plakaty i hasła wyborcze oraz urządzenia ogłoszeniowe ustawione w celu prowadzenia agitacji wyborczej znajdują się na nieruchomościach, obiektach lub urządzeniach niebędących własnością Skarbu Państwa, państwowych osób prawnych, jednostek samorządu terytorialnego, ich związków lub stowarzyszeń, komunalnych osób prawnych oraz spółek, w których większość akcji lub udziałów ma Skarb Państwa, jednostki samorządu terytorialnego lub ich związków, oraz fundacji utworzonych przez organy władzy publicznej, a pozostawienie plakatów i haseł wyborczych oraz urządzeń ogłoszeniowych po upływie terminu, o którym mowa w par. 6, nastąpi za zgodą właściciela".
Baner Grzegorza Brauna wisi na prywatnej posesji. Banery na prywatnych posesjach za zgodą właściciela mogą więc wisieć przez nieograniczoną ilość czasu. Czy właściciel posesji wyraził zgodę? Czy w ogóle wie, że na jego domu wisi baner? Nie udało nam się dotrzeć do tej informacji.
Marek Rybnik, dyrektor delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Białymstoku potwierdził, że na pełnomocniku komitetu wyborczego spoczywałby obowiązek usunięcia plakatu w terminie 30 dni po dniu wyborów, gdyby materiały wyborcze nie były umieszczone na prywatnej posesji:
- Przyjmując jednak, że nieruchomość jest własnością osoby fizycznej, podejmowanie jakichkolwiek "działań dyscyplinujących wobec sztabu wyborczego" byłoby nieracjonalne.
Zapytany, czy komitety wyborcze, muszą udokumentować zgodę właściciela posesji, przedstawić ją w rozliczeniu kampanii powiedział:
- Ma pani słuszność co do konieczności posiadania zgody właściciela nieruchomości na umieszczenie na jego terenie materiałów wyborczych. Przepisy Kodeksu wyborczego kwestie te regulują w taki oto sposób: komitetom wyborczym nie wolno przyjmować korzyści majątkowych o charakterze niepieniężnym, z kilkoma wyjątkami, a w tym również nieodpłatnego udostępniania miejsc do ekspozycji materiałów wyborczych przez osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej w zakresie reklamy. Jednak w finalnym rozliczeniu finansowym komitetu wyborczego (sprawozdaniu finansowym wraz z załącznikami) powinna znajdować się pisemna zgoda właściciela nieruchomości na umieszczenie materiałów wyborczych (plakatów). Nie mogę pani takiej informacji udzielić, gdyż rozliczeniem komitetów wyborczych w wyborach Prezydenta RP zajmuje się Państwowa Komisja Wyborcza, a nie komisarz wyborczy. Jako dodatkowa kwestia do rozstrzygnięcia w obecnym czasie może pozostawać pytanie, czy po upływie tak długiego czasu od wyborów prezydenckich plakat ten pozostaje na budynku jako chęć upowszechnienia zapatrywań politycznych właściciela nieruchomości?
Co w przypadku kiedy na naszym plocie, posesji wisi niechciany plakat? Możemy, jako właściciele nieruchomości, go samodzielnie usunąć? Najlepszym rozwiązaniem będzie skontaktowanie się z komitetem wyborczym do którego należą plakaty, aby ten usunął je z naszej własności. Plakaty wyborcze podlegają ochronie prawnej, dlatego lepiej nie pozbywać się ich samodzielnie, bo takie działanie może grozić odpowiedzialnością karną. Kodeks wyborczy, w art. 109, zawiera przepis o ochronie prawnej materiałów wyborczych. Zdjęcie materiału wyborczego, nawet z własnego płotu, może zostać ocenione jako niszczenie materiału wyborczego. W tym przypadku komitet wyborczy mógłby oskarżyć osobę, która usunęła materiał, o niszczenie swojej własności, bo materiały wyborcze są oznakowane. Jeżeli skontaktowanie się z komitetem wyborczym nie przyniesie skutku, wówczas zaleca się, aby przed samodzielnym zdjęciem plakatów wezwać policję i ją poprosić o usunięcie materiału, bądź zrobić to w jej asyście.
Nie udało nam się skontaktować z podlaskim koordynatorem komitetu Grzegorza Brauna. E-mail wrócił z informacja, że adres nadawcy nie istnieje. Zapytaliśmy "osobę do obsługi mediów" KW Brauna - cisza.
Grzegorz Braun w powiecie siemiatyckim zdobył 1.882 głosów, co dało mu 9,93 proc. poparcia. Była to czwarta pozycja, bo przypomnijmy - w I turze Karol Nawrocki zdobył 7.263 głosów (38,32 proc.), Rafał Trzaskowski - 4.222 (22,27 proc.) i Sławomir Mentzen 2.990 (15,77 proc.). W samym mieście Siemiatycze na Brauna zagłosowało 532 uprawnionych (8,53 proc.).
ak, fot. jsw
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze