6 maja, na profilu społecznościowym Gminy Mielnik, pojawiła się informacja o spotkaniu, poświęconym dalszym działaniom związanym z rewitalizacją ruin kościoła zamkowego na Górze Zamkowej w Mielniku. Jak czytamy - uczestniczyli w nim bp Piotr Sawczuk, Adam Musiuk Podlaski Wojewódzki Konserwator Zabytków, o. Kazimierz Jasielczuk proboszcz mielnickiej parafii katolickiej, Marcin Urbański Wójt Gminy Mielnik oraz przedstawiciele gminy i Kurii Diecezjalnej.
- Spotkanie miało na celu ponowne omówienie procesu rewitalizacji tego wyjątkowego miejsca, o ogromnym znaczeniu historycznym i kulturowym. Szczególnie istotne było potwierdzenie wsparcia ze strony Podlaskiego Konserwatora Zabytków, który zadeklarował gotowość do współpracy na każdym etapie realizacji przedsięwzięcia. Podkreślono również duże zaangażowanie Diecezji Drohiczyńskiej, która aktywnie włącza się w działania zmierzające do przywrócenia dawnej świetności temu niezwykle ważnemu obiektowi (...).



(zdjęcia fot. UG Mielnik)
Trzymamy kciuki, bo temat ciągnie się ponad 10 lat...
Wśród komentarzy pod postem pojawiły się też sceptyczne oraz dyskusja, przypominająca wieloletnie starania:
Krzysztof Nikitorowicz: (...) Kuria Diecezjalna w Drohiczynie już raz deklarowała i pomoc, i chęć współpracy, i załatwienie kilku problematycznych spraw związanych z rewitalizacją. Niestety, słowo ciałem się nie stało. (...) Problemem była zdumiewająca fobia Kurii Biskupiej związana z ruinami kaplicy cerkiewnej znajdującymi się na szczycie Góry Zamkowej i oczywiście ówczesna WKZ. (...) Projekt rewitalizacji Góry Zamkowej autorstwa prof. dr. hab. inż. arch. Jerzego Uścinowicza przewidywał na jej szczycie utworzenie punktu widokowego z prawdziwego zdarzenia. W związku z czym należało odgruzować szczyt, co spowodowałoby, że pozostałości murów kaplicy cerkiewnej "urosłyby" o około 60 cm, a to z powodu obniżenia poziomu gruntu. Na co nie było zgody Kurii. Padła nawet deklaracja ze strony Kurii wykreślenia z rejestru zabytków tych murów. W kościele zamkowym przewidziano wstawienie w prezbiterium belki tęczowej (jako elementu historycznego, ale i konstrukcyjnego spinającego ostańce murów) a na niej Krzyża z San Damiano co rodziło w Kurii obawy, że ten krzyż będzie w swej wymowie bardziej prawosławny niż katolicki No i na koniec jeden z księży (już nie będę pisał który) w kuluarach Kurii szepnął mi, że prof. Uścinowicz ma więcej realizacji cerkiewnych niż kościelnych. No i stało się tak, że WKZ, która była od ochrony zabytków, nie wydała zgody na ochronę i zabezpieczenie zabytków.
W dyskusję włączył się też Adam Musiuk, który zapewnił o konkretach spotkania: - Już jest umówione spotkanie w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego w celu podjęcia kolejnych kroków - uprzedzając jednak, że "droga niestety jest długa."
Zmieniły się władze, zarówno świeckie, jak i kościelne. Tym razem się uda?
Krzysztof Nikitorowicz, udzielający się w dyskusji, był przewodniczącym Rady Gminy Mielnik. Zna temat dokładnie. W sierpniu 2017 roku rozmawialiśmy z nim, ówczesnym Wójtem Gminy Mielnik, nieżyjącym dziś, Eugeniuszem Wichowskim i prof. Uścinowiczem.
Przypominamy ten materiał:
W 2015 r. Gmina Mielnik podpisała porozumienie z parafią rzymskokatolicką pw. Przemienienia Pańskiego w Mielniku, które dotyczy przejęcia przez gminę zadań w zakresie utrzymania nieruchomości będących własnością parafii, a konkretnie Góry Zamkowej wraz z ruinami kościoła zamkowego oraz dawnej plebanii. Porozumienie zawarto do 31 grudnia 2022 roku.
- Jest to niejako wizytówka Mielnika - mówił wtedy wójt Wichowski. - Przez porozumienie ustaliliśmy, że zajmiemy się nieodpłatnie utrzymaniem porządku w tym miejscu. Poza tym porozumienie umożliwia nam staranie się o pozyskanie środków unijnych na rewitalizację zabytków.
Taką szansą jest zadanie pod nazwą "Rewitalizacja Góry Zamkowej wraz z jej otoczeniem" w ramach projektu transgranicznego PL-BY-UA pod nazwą "Zamek Jagiellonów w Mielniku i Pałac Sapiehów w Wysokim - świadkami naszej wspólnej historii".
Na naszych łamach pisaliśmy, że archeolodzy, podczas badań archeologicznych pod wodzą Artura Gintera potwierdzili, że pod ruinami XVI-wiecznego kościoła kryją się relikty zamku. W latach świetności znajdowały się tam sklepione sale, do których dostęp prowadził bezpośrednio z dziedzińca, zaopatrzone od strony wschodniej w otwory strzelnicze. Wyższą kondygnację przeznaczono właśnie na świątynię, której ruiny możemy oglądać.
Mielnicki zamek był jedną z najważniejszych rezydencji Jagiellonów na tym terenie. Pomieszczenia królewskie zostały bogato wyposażone m.in. w drogie piece gdańskie, okna francuskie i stropy kasetonowe podobne do wawelskich. Archeolodzy odkryli też odmienny od tradycyjnego pieca kaflowego, system ogrzewania, tzw. hypocaustum - system grzewczy stosowany już w starożytności, m.in. w starożytnym Rzymie, jak również w średniowiecznych budowlach.
Mając takie perełki zdecydowano je chronić, ale też wyeksponować:
- Mury kościoła się sypia. Chcieliśmy je w jakiś sposób zabezpieczyć. Stąd ten projekt. Czy ostatecznie będzie taka wersja nie wiemy, bo w czasie odkrywania poszczególnych elementów mogą pojawić się kolejne rzeczy, które wcześniej nie były odkryte. Owszem, teraz bazujemy na dokumentacji archeologicznej - i z wykopalisk, i z badań nieinwazyjnych, ale zawsze bierzemy pod uwagę, że może, przy kolejnych pracach w ziemi, coś nowego wyniknie. Nawet bierzemy pod uwagę to, że kiedy już nasz pomysł oddamy do użytku, kiedy ruiny będą udostępnione do zwiedzania, to będą jeszcze trwały jakieś badania. Będzie to takie żywe muzeum - mówi Eugeniusz Wichowski, Wójt Gminy Mielnik.
Projekt rewitalizacji ruin kościoła i góry zamkowej przygotował prof. Jerzy Uścinowicz, architekt z Zakładu Architektury Kultur Lokalnych Wydziału Architektury Politechniki Białostockiej:
- Powiem tak - przed nami bardzo trudne, ale i pasjonujące zadanie. Chociażby przez rangę samego obiektu, mamy do czynienia z zespołem jednych z najcenniejszych zabytków Podlasia i nie tylko. To bogata historia, niemal od XII do XVIII wieku, utrwalona w tych kamieniach. Wartość również kulturowa i kultowa. Staraniem wójta i urzędu ma szansę stać się ekspozycją światowego formatu. Założenie polega głównie na tym, by zabezpieczyć ruiny kościoła i dać możliwość ekspozycji tego, jak się historia tego miejsca rozwijała. Chcemy odkryć i pokazać nie mniej ważną część podziemną. Zamierzenie naszym jest przysklepienie obszaru nad artefaktami archeologicznymi tak, ażeby można było je wyeksponować, pokazać ogląd rzeczywistych wartości dolnego zamku. Tak kolokwialnie mówiąc - spinamy mury kościoła. Zadaszamy. Kościół uzyska uzupełnienia w postaci nowego materiału w postaci szkła antisolowego w brązowym odcieniu, to takie nawiązanie do gotyckich murów. Nie dobudowujemy ścian cegłami, nie robimy falsyfikatu. Zaznaczamy zakrystię wchodzącą w kościół, podobnie ołtarz - poprzez krzyż franciszkański. Na górze belka tęczowa, w postaci witrażu. Gotyckie sklepienie pokażemy konstrukcją stalową, tak, by sygnalizowała, że właśnie takie sklepienia były. Wszystko przykryte szklanym dachem. Wewnątrz, na dole, eksponowane elementy to wspomniany piec hypokaustum, trzy elementy w postaci świetlików, które wprowadzą światło i pozwolą na multimedialne pokazanie całości. Pomysł rozwija się nie tylko w aspekcie muzealnym. Drogi, ścieżki, trotuary dają możliwość zorganizowania wejścia na Górę Zamkową, wykorzystania wartości krajobrazowej doliny rzeki. To taka próba syntetycznego objęcia całości - wzgórze, dolny i górny zamek. Wyeksponować chcemy cztery najistotniejsze elementy: dwie wieże, dom zamkowy i cały system grzewczy związany z piecem hypokaustum. Jest też zamysł przestrzennego pokazania poprzez świetliki nad głównymi obiektami wirtualnych form tych obiektów, tak, by np. z wzgórza zamkowego móc obserwować całość obiektu. Duży nacisk położyliśmy na sakralne miejsca, by były poddane właściwej ochronie, godnie zabezpieczone, mimo, że nie będą pełniły funkcji kultowej.
Na komentarz, że to projekt z rozmachem, zarówno wójt, pan profesor i przewodniczący rady gminy Mielnik, wszyscy zgodnie mówią, że nie, to tylko oddanie hołdu miejscu, któremu się to należy.
- Nie poszukujemy historii, nie tworzymy jej - mówi przewodniczący Krzysztof Nikitorowicz. - Opieramy się na tym co mamy, co wynika z badań w parku, z badań przeprowadzonych tu na górze zamkowej. Nie szukamy egzotyki.
Porozumienie ma kosztować 2.400.000 euro, gmina Mielnik stara się o 1.600.000 euro.
- Trzeba też powiedzieć, że to nie będzie zrewitalizowana cała Góra Zamkowa. To raptem niewielka jej część, 1.600 metrów kwadratowych. Nie możemy wchodzić w teren, który nie do końca jest przebadany. Wchodzimy w teren przebadany częściowo, stąd na pewno w trakcie coś będzie wynikać. Te badania mogą trwać latami, może to być dodatkową atrakcją dla zwiedzających - mówi prof. Uścinowicz.
Wiosna sygnalizowano, że ze wzgórza, na którym stoją ruiny, sypały się kamienie.
- Stąd musimy wykonać obrzeżne wokół murów, stworzyć dodatkowy mur oporowy, zapewniający stabilizację wzgórza. Dodatkowo będzie to mógł być pasaż widokowy, wyprowadzony w stronę rzeki i dziedzińca. Zjazd kamienny archaiczny, parking zielony nieutwardzony. Chcemy też wykorzystać bytność kopalni kredy i ściany wewnętrzne wykładać elementami z kamienia wapiennego, który będzie wprost nawiązywał do bieli kredy. To kolejny aspekt osadzony w wartościach lokalnych - dodaje. - Zaplanowaliśmy też pochylnię umożliwiającą wjazd na górę osobom niepełnosprawnym, ale to raczej przejdzie do drugiego etapu, bo nie wystarczy pieniędzy.
Kiedy realny termin realizacji?
- Do końca września dowiemy się czy nasz projekt przechodzi do realizacji. Potem mamy rok na pozyskanie wszelkich pozwoleń. Myślę, że może za tej kadencji... Chciałbym to zobaczyć z pozycji wójta - mówi wójt Wichowski. Zostawiliśmy egzemplarz dokumentacji projektowej w Kurii w Drohiczynie, nie wiemy jeszcze jaka będzie decyzja kościoła.
ak, fot. ak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze