Sebastian Sawicki, Wójt Gminy Milejczyce, idzie jak burza. Po śmiałej inwestycji, czyli budowie nowej siedziby urzędu gminy (w obliczu strat i problemów, z jakimi się mierzy po tym, co zastał po poprzedniej kadencji), poinformował na gminnym profilu społecznościowym, że na najbliższą sesję Rady Gminy Milejczyce, 29 grudnia, skieruje projekt uchwały "w sprawie przystąpienia do prac związanych z uzyskaniem przez Gminę Milejczyce statusu uzdrowiska lub statusu obszaru ochrony uzdrowiskowej".
- Ta uchwała, którą - moim zdaniem - muszą podjąć Radni Gminy Milejczyce, to element kluczowej decyzji strategicznej i jest dla mnie niezbędna dla rozpoczęcia konkretnych i formalnych działań, które już w dużej części zaplanowałem.
Wójt Sawicki był z pracownikami na spotkaniu w sprawie uzdrowiska w Mielniku, rok temu. Uważnie się przysłuchiwał, pytał - jak widać z efektem.
- Gorąco apeluję zarówno do radnych, jak i do mieszkańców - o aprobatę i umożliwienie mi podejmowania kolejnych działań w tym kierunku - napisał. - Wyprzedzając pytania chciałbym zaznaczyć, że potencjalny obszar ochrony uzdrowiskowej będzie dotyczył tylko niewielkiej części obszaru gminy, tak aby nie naruszać możliwości rozwoju rolnictwa i innych rodzajów przedsiębiorczości. Bardzo proszę więc patrzeć na to jako ogromną szansę dla wszystkich. Aktualny trend jest niestety jednoznaczny i widoczny gołym okiem - młodzież wyjeżdża, społeczeństwo się starzeje, miejsc pracy nie ma. Gmina Milejczyce z roku na rok dosłownie degraduje się na naszych oczach. Już teraz to druga najmniejsza pod względem ludności gmina w województwie, a jeśli nic się nie zmieni to za kilkanaście lat, zgodnie z prognozą GUS, w gminie Milejczyce będzie mieszkało tylko tysiąc (!!!) osób. Ta inicjatywa to nie tylko szansa dla gminy na przetrwanie, ale też niezliczone korzyści dla mieszkańców. To impuls do rozwoju przedsiębiorczości, pojawienia się miejsc pracy, rozwoju usług czy wzrostu wartości praktycznie wszystkich nieruchomości - a to odczuje każdy.
Nie stanie się to od razu:
- Sam proces takiego przedsięwzięcia trwa wiele lat (same badania klimatu trwają dwa lata) i wymaga nie tylko determinacji wójta, ale współpracy i zaangażowania społeczeństwa. Naprawdę głęboko wierzę w sens tej inicjatywy i od wielu lat jestem jej orędownikiem. Nie jest to też żaden wymysł niepodparty faktami, a kontynuacja nieco zapomnianej, ale prawdziwej, przedwojennej tradycji. To wykorzystanie potencjału w postaci czystego środowiska, pięknych lasów, walorów klimatycznych czy kulturowego potencjału naszego regionu. Szczerze uważam, że to jest krok wręcz niezbędny. Krok, który powinien zostać zrobiony już dawno temu, tak aby gmina Milejczyce znalazła w końcu cel strategiczny, który da jej szansę rozwoju. Nadszedł czas, aby ktoś w końcu ten krok zrobił - liczę na Wasze pełne wsparcie w tym zakresie.
Wsparcie (przynajmniej w komentarzach) otrzymał, również od wójta z Nurca Stacji, Norberta Jadczuka. Jak się okazuje, obaj panowie planują wspólną inicjatywę. Jej koordynatorem jest wójt Jadczuk:
- Nie chcę zapeszać, sprawa wyjaśni się na dniach, a wszystko idzie w dobrym kierunku - tajemnicy, na razie, nie zdradził wójt Jadczuk. - Obiecuję, że od razu poinformujemy mieszkańców. W tej chwili mogę tylko powiedzieć, że naprawdę bardzo dobrze układa nam się współpraca, z korzyścią dla obu gmin.
Mieszkańcy zaś dopytują o szczegóły, która część gminy będzie obszarem uzdrowiskowym (tzw. strefa A to około 100 hektarów)
- To nie jest decyzja wójta i jesteśmy na początku drogi - wyjaśnia wójt Sawicki. - Potencjalne strefy będą wyznaczane przez uprawnionych do tego ludzi, dopiero po choć wstępnych badaniach klimatycznych. Wpływ na obszar może mieć wiele czynników klimatycznych i geologicznych. Jedynie wstępnie możemy określić, że w tej kwestii potencjałem dysponują tereny pomiędzy miejscowościami Milejczyce i Rogacze. Dodam, że na pewno nie będzie to dotyczyło obszaru północno-wschodniego gminy Milejczyce tj. miejscowości Chorszczewo, Wałki, Pokaniewo i okolice w ogóle nie będą nawet w okolicy czy sąsiedztwie. Mam na myśli obszar północno-zachodni (Choroszczewo, Wałki, Pokaniewo), który chcę zachować w tej formie w jakiej jest dzisiaj. W kwestii obszaru ochrony uzdrowiskowej mówimy tylko i wyłącznie o terenie na południowy wschód od miejscowości Milejczyce w kierunku Rogacze/Gołubowszczyzna. Nie powinno to być jakimkolwiek zaskoczeniem dla osób, które znają historię naszej gminy, gdyż tam właśnie znajdowały się przedwojenne "dacze" i pensjonaty.

( Ilustrowany Tygodnik Kresowy R. 1, nr 10 (24 lipca 1927), www.jewishbialystok.pl)
W uzasadnieniu do uchwały wójt Sawicki napisał:
"Przed drugą wojną światową Milejczyce były znane jako miejscowość letniskowa i klimatyczna, do której licznie przybywali kuracjusze z regionu i innych części kraju. Podjęcie działań związanych z uzyskaniem statusu uzdrowiska przez Gminę Milejczyce to jedno z kluczowych przedsięwzięć rozwojowych, mających na celu poprawę sytuacji społeczno-gospodarczej gminy oraz wykorzystanie jej naturalnych walorów środowiskowych i historycznego dziedzictwa uzdrowiskowego.
Potencjał przyrodniczy gminy opiera się przede wszystkim na korzystnym mikroklimacie leśnym, czystości powietrza, ciszy, walorach krajobrazowych oraz braku przemysłu uciążliwego, co stwarza odpowiednie warunki do rozwoju lecznictwa uzdrowiskowego, rehabilitacji i turystyki zdrowotnej. Nadanie Milejczycom statusu uzdrowiska przyczyni się do promocji regionu w skali krajowej i poprawi jego atrakcyjność inwestycyjną. Umożliwi również rozwój infrastruktury turystycznej, zdrowotnej oraz okołouzdrowiskowej, z której korzystać będą zarówno mieszkańcy, jak i goście z całej Polski.
Warto zauważyć, że w ostatnich latach Milejczyce stały się też słynne z uwagi na obraz Serca Jezusa, który słynie cudami uzdrowień i ściąga z roku na rok coraz więcej pielgrzymów z całego świata. W tym roku było to około 50.000 osób, a parafia szacuje, że w przyszłym roku może być to już nawet 100.000 osób. Oba elementy, w postaci turystyki sakralnej oraz uzdrowiskowej, doskonale się uzupełniają co może zaskutkować pojawieniem się efektu synergii.
Planowane prace nad uzyskaniem statusu obszaru ochrony uzdrowiskowej mają na celu długofalowy rozwój Gminy Milejczyce poprzez potencjalne uruchomienie ośrodków rehabilitacyjnych, profilaktycznych, sanatoryjnych. To także jedna z nielicznych szans strategicznych dla rozwoju Gminy Milejczyce, zwłaszcza w obliczu aktualnego trendu demo-graficznego (starzejące się społeczeństwo, niska liczba urodzeń, migracje ludności, systematyczny spadek liczby ludności). W aktualnej sytuacji społecznej, gospodarczej i demograficznej założony cel może zapobiec kompletnemu wyludnieniu i degradacji Gminy Milejczyce."
ak, fot. www.jewishbialystok.pl
Milejczyce mają długą i bogatą historię, która jednak pozostaje szerzej nie znana. To dawne miasteczko (prawa magdeburskie 1516 r.; odebrane po I wojnie światowej) pełniło w dwudziestoleciu międzywojennym funkcję letniska i uzdrowiska dla społeczności żydowskiej (choć nie tylko) z Białegostoku, Bielska Podlaskiego, Brześcia, Siedlec, Siemiatycz, Warszawy, Wołkowyska, a nawet z Europy Zachodniej. Organizowano tu także kolonie dla żydowskich dzieci – zwłaszcza z sierocińców.
Mieczysław Orłowicz, autor wydanego w 1937 r. "Przewodnika po województwie białostockim", tak oto informował turystów o Milejczycach: "7 km na północ od Nurca (w 1937 roku została zakończona szosa) leży w sąsiedztwie dużych lasów miasteczko Milejczyce, zarazem licznie frekwentowane letnisko. (...) Dojazd dorożką 1,50 zł od osoby. Przenocować można u Bronisława Wrony, ul. 11 Listopada 15, oraz u Chaima Terespolskiego, ul. Rogacka 1. Restauracja - Teodozji Markiewiczowej, ul. 3 Maja 5 (... ) W ostatnich latach rozwinęły się Milejczyce jako jedno z większych letnisk południowej części województwa białostockiego. Frekwencja letników, przeważnie Żydów, dochodziła w ostatnich latach do 1500 osób w ciągu sezonu (inni autorzy szacowali liczebność letników na 4 tysiące - przyp. KaG). Przeważnie z Białegostoku, Wołkowyska, Bielska, Siemiatycz, a nawet z Warszawy i Siedlec. Dla pomieszczenia letników powstało w sąsiednim lesie ponad 20 willi i pensjonatów o łącznej ilości ponad 200 pokoi. Ceny pokoi wynoszą przeciętnie od 25 do 30 zł miesięcznie, bez obsługi i pościeli. W porze letniej czynne są trzy pensjonaty, a to: Chaima Strykowskiego, Izaaka Rozencwanga, Jankiela Sokołowskiego, gdzie można dostać też obiady i kolacje. Poza tym były tu w 1936 roku wille letniskowe należące do: Zelmana Suchana, Szwejny Orszpetera, Bejmy Szymonowicz, Szamki Płotnickiego, Doby Bajzner, Szymona Karpa, Marii Gusiackiej, Szlomy Birenbauma, Anny Kosz, Manesa Tokarskiego, Baftula Zaliszańskiego, Chaima Wajnera. (…)
Letnicy i kuracjusze bardzo cenili sobie tutejszy mikroklimat i malowniczą scenerię okolicy (liczne kemy i ozy). W drugiej połowie lat 30-tych XX w., wczasowicze do swojej dyspozycji mieli 20 willi i pensjonatów (o łącznej liczbie ponad 200 pokoi, w cenie od 25 do 30 zł. za miesiąc) zlokalizowanych w starym sosnowym lesie nieopodal Milejczyc (zbudowano je tam właśnie ze względu na to, że fitoncydy, które wydzielają sosny zwalczają prątki gruźlicy). Pobyt umilały także liczne atrakcje oraz smaczne jedzenie w restauracjach, jadłodajniach i kawiarniach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze