W ubiegłym tygodniu przed urzędem gminy Grodzisk przez kilka dni pojawiał się mężczyzna z kartką z napisem "JESTEM ŚMIECIEM DLA WÓJTA GMINY GRODZISK". Stał przed wejściem do urzędu, chodził w pobliżu. Jak twierdzi - w proteście przeciwko znieczulicy.
40-letni Tomasz Rokicki, mieszkaniec wsi Żery Bystre, jest osobą niedowidzącą. Jak mówi - widzi w ok. 30 proc. Legitymuje się orzeczeniem o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności, wydanym w lutym ubiegłego roku, w którym m.in. stwierdza się, że "wymaga korzystania z systemu środowiskowego wsparcia w samodzielnej egzystencji, przez co rozumie się korzystanie z usług socjalnych, opiekuńczych, terapeutycznych i rehabilitacyjnych, świadczonych przez sieć instytucji pomocy społecznej, organizacje pozarządowe oraz inne placówki".
Skąd protest?
Na początku września pan Tomasz zgłosił się do Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Grodzisku z prośbą o pomoc w dotarciu do Siemiatycz, gdzie miał przechodzić rehabilitację. Chciał skorzystać z busa dla niepełnosprawnych.
- Jak są gminne imprezy, to nie wiem, ile razy ten bus kursuje, wozi ławki czy inne rzeczy. Chyba nie do takich celów jest - mówi Tomasz Rokicki. - Mieszkam w Żerach, nie ma autobusów. Do Grodziska jeżdżę na rowerze. Zresztą i do Ciechanowca jeździłem. Jak ja, osoba niedowidząca, się poruszam? Jakoś jadę. Na słuch trochę. Na trasie, gdzie nie ma dużego ruchu, daję radę. Fizycznie dojechałbym i do Siemiatycz, ale ruch jest za duży, nie dowierzam tym brzęczącym przejściom dla pieszych. Poprosiłem w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej, by zorganizowano mi transport. Rehabilitację zaczynam ok. godz. 9 - jak nie ma opóźnień, trwa następną godzinę. Zaplanowana rehabilitacja był w terminie od 17 do 30 września. W GOPS dowiedziałem się, że oni takiego samochodu nie mają, że trzeba pytać się w urzędzie. Poszedłem więc do urzędu. Tam nikt szczególnie nie zainteresował się moją sprawą. Dostałem białą kartkę i długopis, bym pisał podanie. Powiedziałem, że jestem osobą niedowidzącą, że mam problem z napisaniem, to pani odpowiedziała, że ona nie jest od pisania podań dla petentów. Pomogły mi panie w banku. Napisały, wydrukowały. Zaniosłem do urzędu. Już wtedy poczułem się jak taki nikomu niepotrzebny śmieć.
W odpowiedzi na złożony na piśmie 10 września wniosek do Wójta Gminy Grodzisk pan Rokicki otrzymał odpowiedź po dwóch dniach - z GOPS, ale podpisaną przez wójta:
"(...) przepisy nie nakładają na gminę obowiązku zapewnienia transportu indywidualnego do placówek medycznych czy rehabilitacyjnych. Zadania własne gminy obejmują organizację lokalnego transportu zbiorowego, a nie indywidualne przewozy.
Pragnę nadmienić jednak, że zadania związane z rehabilitacją osób niepełnosprawnych realizuje Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie. To w ich kompetencji leży dofinansowanie kosztów transportu i pomoc w pokonywaniu barier komunikacyjnych" napisał wójt Przemysław Araszewicz.
Tomasz Rokicki zgłosił się więc do PCPR w Siemiatyczach. Stamtąd odesłano go z powrotem do gminy.
17 września rano, w dniu gdy miał rozpocząć rehabilitację, stanął pod urzędem gminy.
- Zasiłków z GOSP nie biorę, zresztą tam tylko dostałem ulotki z Pronaru, że mogę się zgłosić do pracy. Nie korzystam z pomocy, utrzymuję się z renty z KRUS. Chciałem tylko tej jednej pomocy - w dotarciu na rehabilitację. W żaden sposób nie chciano mi pomóc. Obojętność. No i zdecydowałem się w taki sposób wyrazić swój sprzeciw. Dopiero po spotkaniu radnych, już jak trzeci dzień protestowałem, zaproponowano mi transport szkolnym autobusem. No jak? Ja z dziećmi. Czy rodzice nie mieliby pretensji? Że zaraz by powiedzieli, że pedofil czy coś. Poza tym ten autobus wraca dopiero o godz. 16. Miałbym się błąkać po Siemiatyczach? - pyta pan Tomasz. - Zresztą, naprawdę w tej gminie nie ma pomocy dla osób potrzebujących. Od dwóch lat jestem abstynentem. Chcę założyć klub AA, czy w ogóle taką grupę wsparcia dla uzależnionych. Ale też i tacy zwykli mieszkańcy nie mają pomocy. Jest pani, co obładowana torbami jeździ rowerem do Kozłowa, bo musi zrobić zakupy, a nie ma jak dojechać. Mam poczucie takiej znieczulicy. Czy ktoś z gminy ma rozeznanie, jak wygląda sytuacja wśród osób potrzebujących wsparcia, na tych kilkadziesiąt sołectw w gminie Grodzisk? Jakoś w sąsiedniej gminie, w Perlejewie, jest to wszystko lepiej zorganizowane. Stąd mój protest. Ja w końcu jakoś sobie poradziłem. Na rehabilitację zawozi mnie brat, czy znajomi. Z napisaniem pisma pomogą panie w banku czy w sklepie, a też przecież nie mają obowiązku pomagać. Pracuję dorywczo, jestem mechanikiem, robię dwa razy dłużej, ale solidnie. Czasem też myślę, że ze zwierzętami lepiej mieć do czynienia niż z ludźmi...

Poprosiliśmy wójta gminy Grodzisk o skomentowanie sytuacji, o odpowiedź na pytania, czy pracownik urzędu gminy zobowiązany jest przyjąć do protokołu to, co mówi petent - przeczytać i dać mu do podpisania, czy petent sam musi napisać itd.; czy gmina ma pojazd do transportu osób niepełnosprawnych i jakie są warunki z korzystania z niego; czy gmina proponowała jakiś transport panu Tomaszowi; czy GOPS zna sytuację i jakie rozwiązanie widzi; ile razy, i czy w ogóle, pan Rokicki korzystał z jakiegokolwiek wsparcia instytucji gminy i czy samorządowi wiadomo coś na temat pana przynależności czy ewentualnej pomocy ze strony związku niewidomych, czy zainteresowany w ogóle ma jakiś dokument na swoją wspominaną niepełnosprawność?
Zamiast odpowiedzi dostaliśmy "Stanowisko Wójta Gminy Grodzisk w sprawie, która budzi kontrowersje u niektórych osób", w którym czytamy:
"W pierwszej dekadzie września br. do Urzędu Gminy Grodzisk wpłynął pisemny wniosek mieszkańca, posiadającego orzeczenie o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności, z prośbą o zorganizowanie i sfinansowanie transportu do ośrodka rehabilitacyjnego w Siemiatyczach, gdzie planowana była 10-dniowa rehabilitacja.
Po przeanalizowaniu sprawy, w tym również sytuacji dochodowej wnioskodawcy oraz obowiązujących przepisów prawa, w odpowiedzi pisemnej poinformowano mieszkańca o braku możliwości zapewnienia i sfinansowania transportu przez Gminę Grodzisk. Jednocześnie przekazano informację o instytucjach, które są właściwe do udzielania tego typu wsparcia oraz zaproponowano alternatywną formę pomocy. Mimo to, zaproponowane rozwiązania nie spotkały się z akceptacją ze strony wnioskodawcy, który - jak sam oświadczył - nie był już zainteresowany dalszym wsparciem. Niezadowolenie z decyzji organu wyraził poprzez publiczny protest przed siedzibą urzędu, próbując wymóc zmianę stanowiska.
W mojej ocenie każdy obywatel ma prawo do wyrażania swojego niezadowolenia, jednakże forma protestu w miejscu publicznym musi mieścić się w granicach prawa i norm współżycia społecznego. Chciałbym podkreślić, że jednostka samorządu terytorialnego, nawet posiadająca pojazd przystosowany do przewozu osób z niepełnosprawnością, nie jest ustawowo zobowiązana do świadczenia transportu na zabiegi rehabilitacyjne poza miejscem zamieszkania. Takie zadania należą do innych instytucji wspierających osoby z niepełnosprawnościami, o czym interesant został pisemnie poinformowany.
Szczegóły tej sprawy zostały przedstawione również radnym Gminy Grodzisk na ostatnim wspólnym posiedzeniu komisji stałych Rady Gminy. Radni mieli nawet okazję wysłuchać bezpośrednio zainteresowanego i zapoznać się ze zgromadzoną dokumentacją. Żaden z radnych, uczestniczących w spotkaniu, nie zgłosił zastrzeżeń do sposobu rozstrzygnięcia sprawy.
Z ubolewaniem przyjmuję fakt, że sprawa ta została nagłośniona w mediach społecznościowych w sposób jednostronny, bez próby zasięgnięcia informacji u źródła. Szczególnie niepokojące jest wykorzystywanie tego indywidualnego przypadku przez niektóre osoby, w celu osiągnięcia korzyści politycznej. Takie działanie nie tylko wprowadza opinię publiczną w błąd, ale również instrumentalizuje problem osoby niepełnosprawnej dla bieżących celów propagandowych, co zasługuje na jednoznaczne potępienie! Mieszkańcy naszej gminy, szczególnie po doświadczeniach poprzedniej kadencji, potrafią trafnie ocenić, które sprawy mają realne podstawy, a które są próbą sztucznego wywoływania kontrowersji.
Jako Wójt Gminy Grodzisk deklaruję dalszą gotowość do wspierania osób potrzebujących, w granicach obowiązującego prawa i posiadanych możliwości. Jednak odpowiedzialność za gospodarowanie środkami publicznymi oraz konieczność przestrzegania przepisów wykluczają możliwość podejmowania decyzji pod wpływem nacisku czy presji medialnej.
Wójt Gminy Grodzisk Przemysław Araszewicz".
ak, fot. Czytelnicy
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze