W Sądzie Rejonowym w Siedlcach rozpoczął się proces karny byłego radnego powiatu łosickiego Stefana I. i jego żony Janiny I., prowadzących rodzinę zastępczą, oskarżonych o nakłanianie nastoletniej podopiecznej do składania fałszywych zeznań w postępowaniu dotyczącym molestowania seksualnego.
Proces Stefana I. i Janiny I. ma swoje źródło we wcześniejszej sprawie, w której w czerwcu 2022 roku nastoletnia wówczas podopieczna oskarżyła ich dorosłego syna o zachowania o charakterze seksualnym. W tym postępowaniu w 2025 r. zapadł prawomocny wyrok skazujący Radosława I.
Sprawa, która teraz trafiła na wokandę, nie dotyczy bezpośrednio przestępstwa seksualnego, lecz działań podejmowanych po złożeniu zawiadomienia przez nastolatkę. Z ustaleń Prokuratury Rejonowej w Siedlcach wynika, że po ujawnieniu zarzutów wobec dorosłego syna oskarżonych doszło do rozmów z pokrzywdzoną. W ich trakcie oskarżeni próbowali wpłynąć na relacje nastolatki i nakłonić ją do wycofania się z wcześniejszych zeznań. Dziewczyna dostała sugestie, instrukcje i propozycje dotyczące tego, co powinna mówić podczas przesłuchań i jak zmienić i wycofać złożone zeznania.
Kolejny wątek, który wybrzmiewa w tej historii, dotyczy zachowania Stefana I. Jak ustalono, były radny przez wiele miesięcy nie stawiał się w prokuraturze, co uniemożliwiało ogłoszenie mu zarzutów w wymaganej formie - w bezpośrednim kontakcie z podejrzanym. Dostarczał zwolnienia lekarskie, obejmujące zazwyczaj okres około miesiąca, zapewniając, że po zakończeniu leczenia stawi się na czynności. "Bycie chorym" i zwolnienie lekarskie nie przeszkadzało mu jednak składać wieńców - w imieniu posła Tchórzewskiego. I wcale nie w Kornicy, gdzie mieszka, a w Wygodzie w gm. Huszlew. "Chorego" Stefana I., który od kilku miesięcy nie mógł stawić się w prokuraturze, uwieczniono na zdjęciach. 3 maja na tak bardzo chorego nie wyglądał.
https://nowy-kurier.pl/artykul/zbyt-chory-na-wizyte-n1726241
Prokuratura podjęła działania w celu weryfikacji dokumentacji medycznej. Po analizie, jak informowano, biegły miał uznać, że podejrzany może pojawić się w prokuraturze. Ponieważ mimo odebranego wezwania nadal się nie zgłosił, został zatrzymany i doprowadzony przez policję do Prokuratury Rejonowej w Siedlcach, gdzie w końcu ogłoszono mu zarzuty.
Jednym z najważniejszych dowodów w sprawie są nagrania rozmów z pokrzywdzoną nastolatką, która w tamtym czasie pozostawała w pieczy zastępczej u Stefana I. i jego żony. Przypomnijmy - ich autentyczność i przynależność głosów do konkretnych osób potwierdzili biegli.
Opiekun, Stefan I. mówi do dziewczyny: Jak mamy oddać na prokuratorów, to wynagrodzimy tobie.
Inny fragment: Nie będziesz pracowała, nie będziesz miała gdzie mieszkać, będziesz mieszkała u nas, ale ja postaram ci się załatwić wszędzie jakieś tam komunalne pomieszczenie. I w Łosicach burmistrz znajomy, i starosta kolega, wszyscy znajomi. W Łosicach czy w Białej starosta, tak samo znajomy (...).
W nagraniu słychać także wypowiedź Janiny I.: Ale to trzeba powiedzieć właśnie jej, bo ona mówi, że ona nie wie, co ma mówić też.
Kolejne fragmenty rozmowy zawierają kolejne wskazówki, jak ma wyglądać przesłuchanie pokrzywdzonej i co powinna powiedzieć.
Pojawia się m.in. sugestia, że będzie adwokat, który "pomoże" przygotować się do czynności: Będzie adwokat. Żeby wiedziała, jak mówić. Żebyś się nie przestraszyła. Oni tobie nic nie zrobią.
W rozmowie przytoczonej w materiale pada także odpowiedź nastolatki: No ale kuratorka powiedziała, że tam będzie sędzina, ja i psycholog.
A następnie, Stefan I. instruuje dziewczynę: Niech sobie będzie. I ty masz się do niczego nie przyznać. Mówisz, że ja sobie żartowałam, że to nie jest prawda (...) Na siebie weźmiesz winę, że ty na przykład chciałaś się zemścić czy jak tam.
Janina I. dopowiada: No to właśnie ja mówiłam, że mówisz miałam złość do wujka (...) i że no, nie wiedziałam, że będą takie tam konsekwencje tego.
Pierwsza rozprawa odbyła się 14 stycznia. Oskarżeni złożyli wyjaśnienia, pojawiły się emocje i płacz Janiny I. Oboje bronili swego syna - który został już skazany prawomocnym wyrokiem. Oskarżeni mimo to przed sadem stwierdzili, że pokrzywdzona skłamała, wykazała się niewdzięcznością za ich poświęcenie. Padły z ich ust przykre słowa kierowane do pokrzywdzonej, będącej świadkiem w tej sprawie. Obrona przekazała "pochwalne" opinie na temat rodziny I., podpisane przez księdza z kornickiej parafii, kierownika łosickiego PCPR (!) oraz miejscową OSP.
Podczas mów końcowych prokuratura wniosła o wymierzenie Stefanowi I. i Janinie I. kar po 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania na 2 lata, a także o orzeczenie wobec oskarżonych kar finansowych. Obrona domagała się natomiast warunkowego umorzenia postępowania na okres próby 2 lat, czemu sprzeciwił się prokurator. W trakcie rozprawy sąd oddalił również wnioski stron dotyczące dalszych czynności dowodowych. Obrońca Stefana I. wnosił o przesłuchanie w charakterze świadka byłego starostę łosickiego, jednak sąd uznał ten wniosek za zmierzający jedynie do niepotrzebnego przedłużenia postępowania. Oddalono też wniosek prokuratora o odtworzenie nagrań rozmów, które znajdują się w aktach sprawy.
Sąd wyznaczył termin ogłoszenia wyroku na 26 stycznia.
edit: Sąd Rejonowy w Siedlcach skazał Stefana i Janinę I. na kary po 7 miesięcy pozbawienia wolności, w zawieszeniu na 2 lata oraz po 5 tys. zł kary grzywny dla każdego z oskarżonych plus koszty procesu. Wyrok jest nieprawomocny, obrona zapowiada apelację.
jg, ak, fot. ak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze