Weekend Cudów, czyli 13-14 grudnia, już za kilka dni. Nazwą tą określa się finał akcji Szlachetna Paczka, kiedy do potrzebujących trafiają przygotowane prezenty.
Pokrótce czym jest inicjatywa - funkcjonuje od 2001 roku, wolontariusze docierają do rodzin w potrzebie w całej Polsce, poznają ich trudności i decydują o najlepszej formie pomocy, a darczyńcy przygotowują indywidualną pomoc na podstawie opisu wolontariusza.
Akcję od lat wspiera siemiatyckie Przedsiębiorstwo Komunalne, do tej pory służąc transportem z magazynów do potrzebujących rodzin. W tym roku pracownicy sami wybrali rodzinę z bazy, zebrali wśród siebie pieniądze i przygotowali paczkę - wdowcowi, z dwójką dzieci.
- Całkiem fajna nam wyszła - mówi prezes PK, Mariusz Pyzowski. - Wszyscy się zaangażowali, większość z nas ma dzieci w tym wieku, wiedzieliśmy, co kupować, tak już poza stricte potrzebami, żeby była to też niespodzianka. Co bardzo ważne i co nas pozytywnie zaskoczyło - w sklepie "Duduś" kupowaliśmy artykuły plastyczne, pan Mirek przygotował nam jeszcze od siebie, zupełnie za darmo, paczkę. W Media Expert kupowaliśmy sprzęt agd. Jak powiedzieliśmy, że to na Szlachetną Paczkę, to nie dość, że dostaliśmy wszelkie możliwe rabaty, to panowie sprzedawcy od siebie, z kieszeni, dołożyli po 50 zł, żebyśmy jeszcze coś dokupili, nie, że u nich w sklepie, tylko co jest potrzebne. Udało się również za darmo zorganizować vouchery na lekcje matematyki, jak i lekcje jazdy konnej.
Wiemy też, że Szlachetną Paczkę przygotowała społeczność Szkoły Podstawowej nr 1 w Siemiatyczach.

Siemiatycką bazą w tym roku jest remiza OSP Twarogi Lackie w gminie Perlejewo. Tam paczki można dowieźć 13 grudnia (sobota) w godz. 8.00 - 15.00 i 14 grudnia (niedziela) - w godz. 8.00 - 10.00. Z Twarogów zostaną dowiezione do potrzebujących rodzin.
Kiedy późną nocą, z 9 na 10 grudnia sprawdzaliśmy listę rodzin z siemiatyckiej bazy - bez darczyńcy została pani Monika z rodziną. W hajnowskiej - trzy rodziny. Niecały dzień później, po południu 10 grudnia - wszystkie miały darczyńców! Brawo!
W bazie gminy Łosice do obdarowania zostały dwie rodziny:
Pani Katarzyna 38 lat, mąż Tomasz 43 lat, synowie Grzegorz 20 lat, Adam 19 lat, Piotr 15 lat i Paweł 12 lat, oraz córki Maria 8 lat i Zuzanna 18 miesięcy. Pani Katarzyna została mamą wyjątkowo wcześnie - już w wieku 18 lat. Wraz z narodzinami pierwszego dziecka całe jej życie skupiło się na rodzinie. Ukończyła jedynie szkołę podstawową, nie miała możliwości kontynuować nauki, ani zdobyć zawodu. Jak sama mówi, od zawsze "była tą, która musi dać radę". Z biegiem lat rodzina się powiększała, a opieka nad dziećmi stała się jej codziennością, uniemożliwiając podjęcie pracy. Jedynym żywicielem rodziny od lat jest mąż pani Katarzyny, pan Tomasz. Pracuje ciężko, jednak jego wynagrodzenie nie jest w stanie pokryć wszystkich rosnących kosztów. Rodzina od zawsze żyła skromnie, ale z czasem, gdy dzieci rosły, rosły też ich potrzeby - ubrania, podręczniki, opłaty. Każdy kolejny rok stawiał przed nimi nowe wyzwania, a jedna pensja coraz trudniej wystarczała na wszystko. Ostatnio w domu pojawiło się światełko nadziei - najstarszy syn po ukończeniu szkoły podjął pracę i dokłada, ile może, by pomóc rodzicom i młodszemu rodzeństwu. Mimo to bez wsparcia z zewnątrz trudno im przełamać trudną sytuację finansową, która narastała przez lata. Pani Katarzyna chciałaby w przyszłości ukończyć kurs i zdobyć kwalifikacje zawodowe, jednak dziś priorytetem jest zapewnienie dzieciom najważniejszych potrzeb i spokojnych warunków do nauki. Największą siłą rodziny jest wzajemna miłość, pracowitość i gotowość do pomocy. Wśród dzieci są prawdziwe talenty: Adam i Maria pięknie malują i biorą udział w konkursach plastycznych. Pani Katarzyna jest dumna, że - mimo trudności - jej dzieci nie rezygnują z marzeń. Cała rodzina jest bardzo zżyta. Jak mówią, "trzymają się razem, bo tylko razem dadzą radę". Wierzą, że dzięki mądrej pomocy będą mogli stanąć na nogi i zapewnić dzieciom lepsze warunki do rozwoju.
3 kluczowe potrzeby: kołdra i poduszka dla dziecka, żywność, środki czystości. poza tym: herbata, kawa, ryż, mleko, mąka, makaron, kasza, cukier, olej, dżem, płatki śniadaniowe, owoce i warzywa w puszkach, konserwy rybne, konserwy mięsne, produkty dla niemowląt (Bebiko 3 R); środki czystości: mydło/żel myjący, szampon, szczoteczka do zębów, gąbki/ścierki, pampersy dla dorosłych, podpaski/ tampony, pasta do zębów, płyn do płukania tkanin, proszek do prania, papier toaletowy, płyn do mycia naczyń, inne (płyn do szyb), płyny czyszczące (do wc, czyszczące); materiały szkolne: zeszyty bloki, kredki, farbki, klej, plastelina, nożyczki, papier kolorowy, piórnik, przybory do pisania, plecak. Rodzinie przydałaby się suszarka bębnowa - rodzina liczy 8 osób, mieszkających w 2 pokojach. Wszędzie schną rzeczy, po parę dni, które oddają wilgoć. W domu czuć stęchliznę i widać początki zagrzybienia. Konsekwencją tego będzie dalszy rozwój grzybni, co będzie powodowało choroby, alergie i astmę. Suszarka pozwoli rodzinie utrzymać porządek i nie doprowadzić do chorób - zanotowali wolontariusze. Jako niespodzianki dla rodziny wymienili kolczyki dla Katarzyny, dla Tomasza perfumy, Grzegorza: zestaw do golenia, Adama: zestaw do pielęgnacji włosów, Piotra i Pawła: zestawy kosmetyków dla mężczyzn, dziewczynkom - zabawka Stich.
Pomocy potrzebuje też pani Maria - 95 lat. Dwanaście lat temu straciła męża, a sześć lat później również syna. Obecnie, mimo optymizmu i otwartości na drugiego człowieka, na co dzień dokucza jej ból i samotność. Kobieta zmaga się z chorobą nowotworową ucha i jest po trzech operacjach biodra, przez co porusza się wyłącznie przy pomocy chodzika. Jej sprawność jest znacznie ograniczona, a sytuację dodatkowo pogarsza brak łazienki w mieszkaniu. W przeszłości pani Maria chętnie robiła na drutach swetry, szaliki i skarpety. Dziś, z powodu podeszłego wieku i ograniczeń ruchowych, nie może już oddawać się swojej pasji. Jedyną bliską rodziną są dla niej synowa i wnuczka. Mimo że mieszkają daleko, starają się odwiedzać panią Marię tak często, jak to możliwe. Największym marzeniem pani Marii jest poprawa komfortu życia. Posiadanie łazienki oraz aparatu słuchowego pozwoliłoby jej odzyskać poczucie godności i ułatwiłoby komunikację. Regularne wizyty rehabilitanta zmniejszyłyby jej fizyczny dyskomfort, a obecność drugiego człowieka pomogłaby w walce z poczuciem osamotnienia. Dzień pani Marii wypełniają rutyna i cisza. Z powodu licznych schorzeń porusza się o chodziku, a codzienne obowiązki ograniczone są do absolutnego minimum. Każdego ranka z trudem wstaje z łóżka, by wziąć do ręki różaniec i pomodlić się za rodzinę oraz sąsiadów. Nie jest w stanie sama gotować, dlatego posiłki przynosi jej sąsiadka, a leki na cały tydzień rozkłada pielęgniarka środowiskowa. Samotność jest jej największym ciężarem. Urozmaiceniem dnia są więc wizyty bliskich, odmawianie różańca, oglądanie telewizji czy po prostu chwile zadumy przy ciepłej kuchence kaflowej. Mimo wsparcia innych pani Maria nie radzi sobie finansowo. Jej miesięczny przychód wynosi 2.680 zł, a po odliczeniu stałych wydatków, w kwocie 2.450 zł na życie pozostaje jej zaledwie 231 zł. Najtrudniejszym do zniesienia jest jednak nie tylko ból po operacji biodra, który obniża jej nastrój, ale też poczucie utraty godności. Pani Maria marzy o łazience – obecnie potrzeby fizjologiczne załatwia do przenośnego sedesu, a myje się w misce. Pragnie też aparatu słuchowego, który pozwoliłby jej swobodniej rozmawiać z ludźmi. Na co dzień jej bezpieczeństwu zagraża zużyte gumoleum w kuchni, o którego podarte krawędzie zahacza kółkami chodzika, co doprowadziło już do kilku bolesnych upadków. Wyzwaniem jest też wysoki próg między pokojem a kuchnią oraz szafka pod zlewem, która się rozpada. Mimo tych trudności pani Maria jest wdzięczna za najdrobniejsze rzeczy: dach nad głową, ciepło, słońce wpadające przez okno i każdy gest ludzkiej życzliwości. Siłę czerpie z wiary, a świadomość, że może liczyć na synową, sąsiadów i pielęgniarkę, daje jej poczucie bezpieczeństwa. Czasem jej największym marzeniem jest po prostu jeden dzień bez zamartwiania się o przyszłość.
3 kluczowe potrzeby pani Marii: aparat słuchowy z wizytą u audiologa (starsza pani słabo słyszy, co powoduje dyskomfort i znacznie utrudnia komunikację z innymi, aparat słuchowy wraz z wizytą u audiologa pozwoliłby na swobodniejszy dialog z otoczeniem oraz korzystnie wpłynął by na jej stan psychiczny); węgiel - pani Marii nie stać na zakup opału i zimą nie ma jak ogrzać domu i gumoleum na podłogę. Podłoga w jej domu jest nierówna, dlatego gumoleum pozwoliłoby na szybsze i mniej problematyczne przechodzenie. Wymiary 5 x 4 m - 20 m kw.
Poza tym: żywność, środki czystości, piżama rozmiar L, ze spodniami zapinana z przodu w kolorze niebieskim; dres rozmiar: 152 cm, skarpetki rozmiar stopy 38, bluza rozmiar: L bezrękawnik w kolorze szarym. Pełna lista potrzeb na stronie Szlachetnej Paczki
Gdzie zawieźć paczkę? OSP w Nowym Opolu, ul. Spacerowa 1. Baza czynna: 12 grudnia w godz. 10.00 - 17.00, 13 grudnia: 10.00 - 17.00, 14 grudnia: 12.00 - 16.00.
Jeśli chcecie pomóc tym, czy innym rodzinom, osobom, wejdźcie na https://www.szlachetnapaczka.pl
W zakładce "wybieram rodzinę" wybierzcie tę, której przygotujecie prezent. Przy każdej potrzebującej rodzinie jest dokładny opis sytuacji, lista potrzebnych rzeczy, w tym te trzy kluczowe, które muszą znaleźć się w paczce.
ak, fot. PK Siemiatycze
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze