Spłonął wielorodzinny budynek, w którym mieszkało osiem rodzin.
18 stycznia ok. 15.30 wybuchł pożar wielorodzinnego domu przy ul. Okrężnej w Nurcu Stacji. Było w nim 8 mieszkań. Kilka osób przebywało wewnątrz w chwili pojawienia się ognia.
Pierwsi na ratunek przyjechali strażacy OSP Nurzec Stacja. Ich siły nie były jednak wystarczające. Dojechali strażacy JRG Siemiatycze, OSP Kajanka, OSP Nurzec Stacja, OSP Milejczyce, OSP Moszczona Królewska, JRG Siemiatycze oraz cysterna z wodą z JRG Hajnówka. Na miejscu były 2 ekipy pogotowia ratunkowego, energetycy oraz policjanci.
Gaszenie utrudniało 14 stopni mrozu, wiatr ok. 5 m/s i problemy z wodą. Wyniesiono kilka butli z gazem, kilka zostało w środku, groziły wybuchem.
Na szczęście nikt z ludzi nie doznał obrażeń. Załoga pogotowia udzieliła pomocy kobiecie, która zasłabła szukając swoich bliskich. Jeden z mieszkańców sam wyniósł butlę z gazem i chciał wrócić do płonącego budynku, być może ratować dobytek. Powstrzymali go policjanci - Michał Kosiński i Dawid Daciuk.
Budynek spłonął doszczętnie. Policjanci ustalają przyczyny pożaru.
Na miejsce zdarzenia przyjechał wójt gminy Nurzec Stacja, Norbert Jadczuk. Przewiózł do budynku urzędu gminy kilka poszkodowanych osób i - w porozumienie z dowódcą Jednostki Ratowniczo - Gaśniczej w Siemiatyczach, Łukaszem Krasowskim, oraz pracownikami gminy - ustalił, gdzie przebywają mieszkańcy domu, by mieć pewność, że nikt nie został w środku pogorzeliska.
- Wszystkie z 12 mieszkających tam osób ma już schronienie, kilka u swoich rodzin - poinformował nas wójt Jadczuk, kiedy strażacy jeszcze gasili ogień.
Drewniany budynek, zbudowany został przed II wojną. Przez lata mieściło się w nim m.in. przedszkole, kino, ośrodek zdrowia, a ostatnio 8 mieszkań.
jsw, fot. jsw
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze