Pierwsi na miejscu pożaru w Czarnej Cerkiewnej byli policjanci Przemysław Sacharczuk i Dawid Jurkiewicz. Bez wahania weszli do płonącego domu, by sprawdzić, czy w środku nie ma ludzi.
19 stycznia ok. 3 w nocy zaalarmowano straż, że prawdopodobnie pali się sadza w kominie domu w Czarnej Cerkiewnej w gm. Grodzisk. Pierwsi na miejscu byli policjanci z patrolu - Przemysław Sacharczuk i Dawid Jurkiewicz.
Okazało się, że to nie sadza w kominie, ale palił się drewniany dom. Cały objęty był ogniem. Policjanci bez wahania jednak weszli do środka, by sprawdzić, czy wewnątrz nie ma ludzi. Szczęśliwie, nikogo nie było.
Za chwilę przyjechali strażacy OSP Siemiony, OSP Czarna Wielka, OSP Grodzisk, OSP Dołubowo, OSP Dziadkowice i JRG Siemiatycze. Wyniesiono butle z gazem. Promieniowanie płonącego budynku było tak duże, że na sąsiednim domu stopiły się plastikowe obróbki okien. Od 18-stopniowego mrozu na strażakach zamarzała woda. Z zadymieniem radzono sobie agregatem oddymiającym. Budynek ugaszono i przeprowadzono częściowe prace rozbiórkowe, nie nadaje się do zamieszkania.
jsw, fot. Czytelnik i jsw
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze