Harcerze 33 DH Adept z Siemiatycz, a właściwie patrol wędrowniczy Lupus Minor, laureatami XI edycji Nocnego Marszu "Wilcze Tropy".
Ktoś przed laty wszedł w ten sam las.
Miał 15, 17, może 19 lat.
Nie szedł na ognisko ani na zbiórkę.
Szedł z meldunkiem. Z obietnicą. Ze strachem.
Zostawił po sobie kilka rzeczy:
urwany list, guzik, cień na drzewie,
ślad buta, którego deszcz nie zmył z pamięci.
W tę noc wejdziesz w jego drogę.
Nie po to, by wygrać. Po to, by zrozumieć.
Niektórzy mówią, że to tylko gra.
Ale kiedy staniesz w miejscu,
w którym ktoś naprawdę walczył o sens swojego życia…
(z FB Nocnego Marszu)
W dniach 27 i 28 lutego w Białymstoku, Czarnej Białostockiej, w Sokółce i Puszczy Knyszyńskiej miała miejsce XI edycja Nocnego Marszu "Wilcze Tropy", organizowanego przez 10 Krąg Instruktorski "Chaotyczni" z Białegostoku. Partnerem organizatorów jest Oddział IPN w Białymstoku. Wsparcia udzieli też: Fundacja Rodziny Herników, dzięki której jedną z nagród dla trzech najlepszych patroli jest udział w szkoleniu z zakresu obrony cywilnej "Pewni Siebie" dla 30 osób, burmistrz Sokółki i Miasto Białystok.
Jesienią organizatorzy ogłosili zapowiedź Marszu oraz konkurs na krótki film. "Ruszamy z konkursem, który w tym roku jest jednocześnie zadaniem przedmarszowym dla patroli biorących w nim udział. (...) Wyobraź sobie, że żyjesz w latach 1945 - 1950. Masz 15, 17, może 19 lat. Dookoła nowe życie, ale stare rany i wybory, których nikt w Twoim wieku nie powinien podejmować. Waszym zadaniem jest nagrać filmik przedstawiający jeden dzień z życia młodej osoby z lat 1945 - 1950 w stylu współczesnego "day in my life". Przykładowe role do wyboru: 17-letnia łączniczka, młody kurier, uczennica ukrywająca kogoś z rodziny, chłopak pomagający oddziałowi, dziewczyna ze wsi, która zobaczyła coś, czego nie powinna, młode rodzeństwo lub dzieci kogoś z podziemia. Na co zwrócić uwagę w filmie: początek dnia, droga, niepokój, codzienność, normalne życie, szkoła, obowiązki, prace w domu, relacje, sekret, misja, kryjówka, pakunek, zaskoczenie, wieczór, pamiętnik, świeczka, myśli przed snem. Tworząc film, zwróćcie uwagę na klimat epoki, narrację, zgodność z konwencją marszu, estetykę, montaż, emocje".
Film zadania przedmarszowego patrolu wędrowniczego Lupus Minor - z łac. wilczek - 33 DH Adept z Siemiatycz, miał taką fabułę:
Jest początek 1946 roku, Rada Ministrów powojennej Polski wprowadziła obowiązek zawierania ślubów w Urzędach Stanu Cywilnego (taka nowość), ujednolicając prawo małżeńskie w całym kraju. Od tej pory śluby kościelne mogą być zawierane jedynie symbolicznie na życzenie pary, ale nie idą za nimi żadne skutki prawne.
Pod koniec wojny w kwietniu 1945 brat głównej bohaterki (żołnierz, 20 lat) trafił do szpitala z ciężką raną po postrzale. W tym szpitalu doczekał już końca wojny. Na miejscu opiekowała się nim głównie jedna sanitariuszka. Chłopak zakochał się w swoim aniele stróżu, jednak, zanim zdążył wyznać jej miłość, ta zniknęła ze szpitala. Ten nie chciał tracić miłości życia, więc tak jak wszyscy ludzie szukający bliskich tuż po wojnie i on umieszczał w gazetach informacje o poszukiwaniach dziewczyny. Udało mu się ją odnaleźć, wyznał jej miłość i w styczniu 1946 roku biorą ślub.
Nasz film, przedstawiający przygotowania do ślubu, poranek siostry żołnierza, nakręciliśmy w siemiatyckiej harcówce.
Rajd rozpoczęliśmy uroczystym apelem pod Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku, skąd następnie wyruszyliśmy na dworzec kolejowy. Przez cały czas nie wiedzieliśmy, dokąd się wybieramy. Nie znaliśmy żadnego zadania, żadnej trasy. Z Białegostoku pociągiem dojechaliśmy do Czarnej Białostockiej, skąd o 21.30 wyruszyliśmy na ponad 22-kilometrową trasę, w większości przez lasy i pola. Po drodze odwiedzaliśmy punkty oznaczone na mapie, na których rozwiązywaliśmy zagadki i dowiadywaliśmy się więcej o działaniu i życiu żołnierzy podziemia niepodległościowego. Nie było łatwo, bo warunki na trasie często przypominały bardziej lodowisko niż drogę, ale daliśmy radę! O 4 rano dotarliśmy na metę, skąd zostaliśmy przetransportowani do szkoły w Sokółce. Po ciężkich zmaganiach, wykorzystaliśmy czas na zasłużony odpoczynek - posiłek i sen na podłodze, ale za to wśród przyjaciół!
Na porannym apelu nadszedł czas na ogłoszenie wyników. Nie kryliśmy zdziwienia, że udało nam się wygrać zarówno w kategorii filmu, jak zadań rajdowych!
W nagrodę dostaliśmy: bon na 3.000 zł na zakupy w Składnicy Harcerskiej, szkolenie z zakresu obrony cywilnej dla 30 osób, namiot, dyplom, statuetkę oraz całą masę książek, planszówek i innych miłych drobiazgów!
Skład patrolu Lupus Minor: Aleksandra Konstanciuk, Maria Zaręba, Kamila Brzezińska, Agata Lenkiewicz, Gabriela Masłowska, Łukasz Dzadz, Ignacy Wasilewski i Grzegorz Brzeziński.
Jak rozpoczęłam, tak i zakończę poruszającym cytatem z FB Nocnego Marszu.
Nie wiem, czy jestem odważna...
Mam 17 lat. Wciąż lubię śmiać się za głośno i boję się burzy. A dziś znów idę do lasu...
Mama myśli, że śpię u koleżanki.
W kieszeni mam małą karteczkę. Waży mniej niż nic, a jednak jest cięższa niż wszystko, co kiedykolwiek niosłam.
Boję się.
Ale bardziej boję się tego, że mogłabym nie pójść.
Czasem myślę o szkole. O zeszycie w linie. O chłopaku z ostatniej ławki. O tym, jakie życie miałabym, gdyby wszystko było normalne.
A potem słyszę trzask gałęzi i wiem, że tej nocy znów nie jestem tylko dziewczyną.
Jeśli ktoś kiedyś to przeczyta…
nie chcę, żeby mówił, że byłam bohaterką.
Chcę, żeby wiedział, że byłam zwykła.
I że też się bałam...
Czuwaj!
pwd. Ola, fot. arch. 33 DH i Adam Kardasz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze