1 grudnia ok. 13.30 doszło do wypadku na DK19, na wysokości Laskowszczyzny w gm. Siemiatycze.
Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że opel corsa, prowadzony przez 35-letnią kierującą, rozpoczął manewr wyprzedzania ciężarówki, kiedy z przeciwka jechał volkswagen golf, prowadzony przez 39-latka. Samochody zderzyły się, a siła uderzenia była tak duża, że z opla wypadł silnik.
Pierwsi z pomocą przyszli kierowcy, którzy tamtędy przejeżdżali i osoby przebywające na sąsiednim podwórku. One wezwały pomoc. Na ratunek przyjechały 2 ekipy pogotowia ratunkowego i strażacy JRG Siemiatycze, oraz policjanci z patrolu i drogówki.
Wszyscy uczestniczący w zdarzeniu zostali zbadani - kierowcy volkswagena i jego 34-letniemu pasażerowi nic się nie stało. Nic też nie stało się kierującej oplem, ale jej 17-letni pasażer, z obrażeniami ręki, karetką trafił na oddział chirurgii dziecięcej szpitala w Siedlcach.
Na czas akcji ratunkowej droga była całkowicie zablokowana. Policjanci jednak szybko zabezpieczyli ślady zdarzenia i - rozstawiając pachołki - przygotowali drogę do ruchu wahadłowego. Nie wprowadzili go jednak, bo w odległości ok. 300 m od wypadku doszło do zatoru - kierowca autobusu, w czasie zawracania, by pojechać inna drogą, wpadł samochodem do rowu, blokując przejazd.
jsw, fot. jsw
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze